cuda codziennosci
Odjechane życie,  Rozwój osobisty

Cuda codzienności, czyli pejzaż wewnętrzny Agnieszki – (nie)amatorki fotografii.

Zieleń zaklęta w źdźble trawy ugina się pod ciężarem kropli ześlizgujących z porowatej powierzchni. Ostre jak brzytwa brzegi rozcinają ich krągłości zmieniając w łzy skapujące jedna po drugiej – pach, pach, pach… Zapach deszczu i mokrej ziemi uderza w nozdrza, choć to przecież niemożliwe. Tak zaczyna się opowieść o świecie, do którego wstęp mają nieliczni. Magia bijąca ze zdjęć przenika duszę wrażliwych na otaczający świat. Ona posiadła wiedzę tajemną, ale na nic by się zdała umiejętność przeobrażania zwykłych obiektów w obrazy duszy, gdyby do fotografii nie dodała kawałka swojego serca. Poznajcie Agnieszkę – Osobę, która nie tyle zmienia świat na lepsze, co pokazuje, że taki już istnieje, wystarczy umieć patrzeć.


kadr z profilu Instagram @wa_aga

Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że znam Jej tajemnicę. Wiem skąd delikatność w fotografiach, które wykonuje. Pięknem i miłością trzeba wypełnić życie, żeby dzielić się nimi z odbiorcami. A Jej życie poza szarymi aspektami codzienności wypełnione jest czułością. To całkiem proste, jeśli dochodzi do wymiany uczuć, a na Jej zdjęciach często pojawia się twarz mężczyzny, który dodaje wiatru w żagle. Albo jego dłoń cierpliwie kusząca wiewiórkę do zabrania orzeszka. Seria z wiewiórką mogła być jedną z trudniejszych, bo nieprzewidywalna i czasochłonna. Aranżacja studia fotograficznego, kompozycja wymagają dużych umiejętności technicznych, natura z kolei bywa zaskakująca, co nie zawsze przynosi zamierzony efekt. Nie w przypadku Jej fotografii; seria zdjęć z rudzielcem wywołuje uśmiech, a nie byłoby to możliwe, gdyby zabrakło lekkości w zabawie podczas próby uchwycenia w kadr zwierzęcia. A może właśnie to balansowanie pomiędzy naturalną ekspresją a wystudiowanym układem nieruchomych obiektów pozwala dostrzec kunszt Artystki potrafiącej sprostać różnorodnym wyzwaniom?

Cuda codzienności
kadr z profilu Instagram @wa_aga

Zbytnim uproszczeniem byłoby jednak twierdzić, że oparcie jakie daje ukochana osoba wystarczy do odniesienia sukcesu. Ten aspekt jest bardzo ważny, niemniej nie jedyny. To w nas samych tkwi siła sprawcza, a rozwijanie pasji wymaga zaangażowania i pracy. Składnikiem tajemnym zaś jest umiejętność połączenia jej z przyjemnością. Wówczas efektem spacerów staje się lekkość, z jaką cuda codzienności zostają uchwycone w kadrze.

Cuda codzienności w formacie macro

W zdjęciach Agnieszki najbardziej ujmuje mnie natura zaklęta w macro fotografii. W najdrobniejszych detalach prezentuje jak ze stosiny rozchodzą się promienie w całej swej masie składające się na chorągiewkę ptasiego pióra. Przyczynkiem do serii czarno-białych zdjęć była iskra, jaka pojawiła się u Agnieszki po znalezieniu ptasiej zguby. Pokrywające powierzchnię krople przypominają łzy tęsknoty i wzruszenia. To dowód, że Agnieszka nie jest już amatorką fotografii (jak sama o sobie mówi), a Artystką. Rzemieślnika od Artysty odróżnia głębia, którą można dostrzec poza dobrze skomponowanym kadrem i obróbką w programie graficznym.

kadr z profilu Instagram @wa_aga

Pióro Agnieszce zawsze kojarzyło się z aniołami, ale może najlepiej będzie pozwolić Jej mówić:

Skrzydła. Z czym Wam się kojarzą? Mnie od zawsze z Aniołem Stróżem, z opieką anielską, z delikatnością, z czymś nierealnym. W dzieciństwie jak znajdowałam pióro to Mama lub Babcia mówiły, że to mój Anioł Stróż daje mi znać, że się mną opiekuje. Teraz one obie są moimi Aniołami i każdego dnia czuję ich obecność, chcę wierzyć, że są zawsze obok i wspierają mnie w każdej chwili. Tęsknię.

Spieszmy się kochać ludzi, bo…
Cuda codzienności

Poza krajobrazem i naturą nie brakuje bardziej dynamicznych wyzwań. Z racji zainteresowania (i życia) sportem Agnieszka bardzo często bywa na zawodach łapiąc na mecie więcej, niż tylko stopę przekraczającą tą magiczną granicę. Ona chwyta emocje. Najwdzięczniejszym obiektem fotografii jest Mąż Paweł – wielokrotny maratończyk, zdobywca Korony Maratonów Polskich, uczestnik ultramaratonów. To przykład pięknego uzupełniania się; Agnieszka Męża dopinguje, motywuje, kocha. Wspólne wyjazdy, kiedy Paweł walczy o kolejny medal, a Aga łapie w migawkę zmęczenie pomieszane z radością osiągnięcia kolejnego sukcesu pozwalają im na wspólne (choć osobne) spędzanie czasu.

kadr z profilu Instagram @wa_aga

Mam przed oczami serię zdjęć z meczu koszykówki. Wykonanie ostrych zdjęć obiektów w ruchu tylko ignorantowi może wydawać się banalne. Tutaj niezbędna jest dbałość o światło, czułość migawki (a co jeszcze, to ja nie wiem, nie ten poziom – wybacz). Serią jak z karabinu maszynowego nie osiągniesz nic poza rozmazanymi postaciami. A Agnieszce udało się zaprezentować ostre jak brzytwa fotografie. Magia! Podobnie jak zabawa z wodą.

kadr z profilu Instagram @wa_aga

Cuda codzienności po latach

Znamy się od zawsze. Jako dzieci spędzałyśmy wspólnie czas, ale drobna różnica wieku wtedy była przepaścią. Dziś gdy obie jesteśmy dorosłymi kobietami połączonymi doświadczeniem wychowania dzieci, byciem w związkach małżeńskich, stawianiem czoła wyzwaniom zawodowym łączy nas wzajemna życzliwość i otwarcie na uprawiane pasje. Na Agnieszkę zawsze mogłam liczyć ilekroć w amatorskim teatrze wystawialiśmy nową sztukę. Początki blogowania to wiele ciepłych słów z jej strony (i nie mniej cierpkich, wytykających mi literówki). Obiecałam, że jeśli kiedyś wydam książkę, to Aga będzie moją korektorką 🙂 Dlatego też ten artykuł nie jest peanem nad Jej fantastycznymi fotografiami. Jest szczery.

Wbrew pozorom (a wiem z własnego doświadczenia) bliższe otoczenie raczej trzyma się na uboczu twojej aktywności hobbystycznej, albo wręcz przeciwnie. Nie zachowuje milczenia, a umniejsza twoje zaangażowanie. Dlatego tak wyjątkowy wydaje mi się fakt, że obie potrafimy z życzliwością i szczerym zainteresowaniem spojrzeć na dzieło naszych rąk i serc. Bo w pracy Twórcy potrzebne jest takowoż wsparcie co konstruktywna krytyka.

Agnieszka ma w sobie jeszcze tą otwartość, która zaprasza do swojego świata i ofiaruje czas na wspólną naukę (a ja z tego zaproszenia zamierzam skorzystać). To właśnie dzięki Jej fotografiom dostrzegłam mierność własnych i postanowiłam coś z tym zrobić. Szczególnie, że mam przed oczami żywy przykład progresu, jaki nastąpił u Niej odkąd zdjęcia pamiątkowe przeobraziły się w artystyczne. Dowodzi to ile wysiłku włożyła w pogłębienie wiedzy i metodą prób i błędów doszła do tak spektakularnych efektów.

I to jest ten moment, w którym podglądanie kogoś lepszego od nas w jakiejś dziedzinie nie wywołuje frustracji, a inspiruje do pracy nad sobą. Dziękuję.

Cuda codzienności na wyciagnięcie ręki

Zapraszam do odwiedzenia profilu Agnieszki na Instagramie, a najlepiej obserwowania, bo szkoda by było przeoczyć te cuda codzienności. Znajdziecie Ją klikając w TEN LINK lub wpisując @wa_aga. Jeśli wolisz Facebooka kliknij na AgaWa – amatorskie fotografowanie.


Zapraszam także na mój instagramowy profil @OdjechanaZaneta. Klikając w TEN LINK może będziesz świadkiem jak z przeciętnych zdjęć i u mnie pojawią się cuda codzienności zaklęte w kadry?


Zdjęcie tytułowe i wszystkie fotografie w niniejszym artykule zostały wykonane przez Agnieszkę. Profil na Instagramie @wa_aga oraz na Facebooku @AgaWa – amatorskie fotografowanie i stanowią Jej własność. Kopiowanie, publikowanie i wykorzystywanie bez zgody Autorki zabronione.

Opowiadam o świecie i ludziach, którzy w nim żyją, czyli trochę o Tobie i o mnie. Dzielę relacjami z wypraw na własną rękę, najchętniej do Azji. Przyglądam się innym, zastanawiam kim są, jak żyją, za czym tęsknią. W przerwach od podróżowania opisuję magię teatru i zmagania, przed jakimi staje aktorka nieprofesjonalna, którą bywam. Podróżowanie w głąb siebie to zastanawianie się kim jestem i dokąd zmierzam. Bo w życiu poza celem liczy się sens istnienia, który nadają także inni ludzie, dlatego ważne kim się otaczasz.